Po rozwodzie Małgorzata (32) z Poznania postanowiła zacząć życie od nowa. Z mężem rozstała się w zgodzie, sprzedali mieszkanie, podzielili się pieniędzmi. Cieszyła się gdy po okazyjnej cenie udało się jej kupić kawalerkę w pobliżu Starego Rynku.

-Kiedy zorientowałam się, że w domu straszy?-zamyśla się Małgorzata. -Na początku dziwiłam się dlaczego przedmioty tak szybko się psują. Przepalił się czajnik elektryczny, opiekacz do grzanek, nastąpiło zwarcie w zmywarce, przestały świecić nowe żarówki. A poza tym nie mogłam dogrzać mieszkania, kaloryfery były gorące a w pomieszczeniach wiało chłodem. Pewnego wieczoru zobaczyłam w kuchni zarys postaci starej kobiety! Złapałam za płaszcz, przerażona pobiegłam do przyjaciółki. Rano w jej towarzystwie wróciłam do mieszkania, zobaczyłyśmy, że moje ubrania z szafy wyrzucone zostały na podłogę.

Małgorzacie przyszło do głowy, że w mieszkaniu może nadal przebywać duch poprzedniej właścicielki. Nie było szans aby poradziła sobie z tym problemem sama. Dowiedziała się, że w Instytucie Wiedzy Waleologicznej w Poznaniu przyjmuje Ratizar- szaman i egzorcysta z Kaukazu.

-Mieszkanie Małgorzaty jest w pobliżu mojego gabinetu- opowiada Ratizar. -Poszedłem zobaczyć co się tam dzieje i od razu upewniłem się, że kobieta ma rację. W lokalu rzeczywiście przebywał duch poprzedniej właścicielki, co więcej- nie miał pojęcia że stracił życie. Skontaktowałem się z duszą kobiety i odprowadziłem ją do światła. Zrobiłem tzw. łagodne egzorcyzmy, których celem jest pomoc cierpiącej duszy. Nie było potrzeby zastosowania „ciężkich” zaklęć, które siłowo zmuszają ducha do odejścia.

Ratizar zapewnił Małgorzatę, że w jej domu zapanuje spokój, poprosił aby czasami zmówiła modlitwę w intencji starszej pani. Mężczyzna wyjaśnia, że ludzi którzy mieszkają z duchami jest wielu, ale często nie zdają sobie z tego sprawy. Bo zjawy stosunkowo rzadko się materializują, najczęściej możemy tylko odczuć ich obecność, np. w pomieszczeniu nagle robi się chłodno, gorąco, domownicy zaczynają chorować i trudno ustalić co im dolega, przestają się układać sprawy zawodowe, prywatne.

-Niepokoić nas powinno gdy różne czynniki dookoła nas zmieniają się w sposób nagły-dodaje szaman. -Zjawy pojawiają się w jakimś miejscu i nie wiemy dlaczego, może pod wpływem ludzi czy okoliczności. Gdy podejrzewamy, że dzieje się coś złego należy przeprowadzić egzorcyzmy. Bo życie pod jednym dachem z agresywnym duchem doprowadzić może do choroby, rozwodu, kłótni. Wpływ zła na człowieka jest naprawdę ogromny i niszczący.

Ratizar przekonuje, że egzorcyzmy są w dzisiejszych czasach są potrzebne jak nigdy dotąd, ponieważ ludzie mają łatwy dostęp do informacji. Przy pomocy wyczytanych z internetu zaklęć przywołują duchy, zamawiają klątwy, usiłują zaszkodzić innym. On tym, że on sam zostanie egzorcystą zdecydowało przeznaczenie. Z wykształcenia jest psychologiem, po studiach podjął pracę w poradni przyszpitalnej. Szybko rozczarował się, przyjmował kilkunastu ludzi dziennie, na każdego miał zaledwie godzinę, mimo że pacjent potrzebował więcej czasu aby się otworzyć. Czuł, że pomaga ludziom w bardzo ograniczonym zakresie.

-Aż nagle wszystko w moim życiu stanęło na głowie- mówi.-Pojechałem na Kaukaz, do małej wioski na wakacje. Przyjmowała tam znachorka Maria, która wykorzystywała starosłowiańskie metody lecznicze i wróżebne. I ja poszedłem do niej po przepowiednię. Pamiętam jak nalała wody do naczynia, pomodliła się. Nagle zauważyłem, że na wodzie, której nikt nie dotykał pojawiły się fale! I Maria zaczęła mówić. Wiedziała o mnie rzeczy, o których nie wspomniałem nikomu. Czy mogłem wątpić, że ma moc?

Ratizar zdawał sobie sprawę, że z roku na roku ubywa znachorów znających starosłowiańskie metody uzdrawiania. Poprosił Marię aby przekazała mu swoją wiedzę, tym bardziej że nie miała następcy. Gdy zgodziła się bez żalu zrezygnował z pracy jako psycholog i został na Kaukazie.

-Żartuję, że nauka u Marii trwała tyle ile studia uniwersyteckie , bo prawie pięć lat- uśmiecha się. -Ale terminowałem nie tylko u niej, potem zostałem uczniem znachora Iwana, który mieszkał przy jeziorze Bajkał i z nim spędziłem kolejny rok. Obydwoje nauczyli mnie rzeczy, w które nie do końca wierzy współczesny świat, a ja wiem że są prawdziwe i skuteczne. Poznałem różne sposoby wróżenia, uzdrawiania, zaklęcia, rytuały, egzorcyzmy, dowiedziałem się jak zrobić mieszanki ziołowe, kiedy i na co je stosować. Uczyłem się patrząc na to co robią, obydwoje nie szczędzili mi rad i wskazówek.

Potem Ratizar zamieszkał w wiosce starowierców położonej obok góry Elbrus na Kaukazie, wybudował dom, ożenił się, ma pięcioro dzieci. W niewielkim stopniu korzysta z dobrodziejstw cywilizacji, codzienne budzi się o świcie, bez względu na porę roku idzie wykąpać się w rzece, która płynie obok jego domu, zanim usiądzie z rodziną do śniadania zmawia modlitwę. Przyjeżdżają do niego po poradę ludzie z z pobliskich wsi, odległych miast, zdarza się nawet że zawita do niego obcokrajowiec. Rok temu po raz pierwszy przyjechał na zaproszenie przyjaciół do Polski, polubił nasz kraj i często w nim bywa. Uważa, że Polacy są dobrzy i rozwinięci duchowo.

-Z czym przychodzą do mnie ludzie?-zastanawia się chwilę. -Każdy potrzebuje czegoś innego. Trafiają się chorzy, ofiary przekleństw, tacy którzy podejrzewają że sami lub ktoś z ich bliskich został opętany, nieszczęśnicy pogubieni w życiu.

Jedną z osób, którym pomógł Ratizar jest Rafał (24), który w zeszłym semestrze skończył rusycystykę i przyszedł po radę jak dalej pokierować życiem. Zastanawiał się czy wrócić do miasteczka, w którym się urodził, czy wyjechać zagranice, a może szukać etatu w szkole.

-Szaman okadził mnie specjalnymi ziołami, zapalił świecę, nalał wody do o naczynia i długo spoglądał na taflę wody- opowiada Rafał. -Wyjąłem notatnik i chciałem zapisać to co Ratizar mi powie, spodziewałem się długich wywodów, może skomplikowanych rad. A usłyszałem tylko jedno zadnie.

-W przyszły piątek około południa ktoś zada tobie pytanie, najlepiej abyś odpowiedział na nie twierdząco- powiedział szaman Rafałowi.

Chłopak nie mógł doczekać się piątku, od rana spacerował ulicami w centrum miasta, bo wydawało mi się, że gdy dookoła jest pełno ludzi łatwiej będzie mu pomóc szczęściu. Minęło południe i nic się nie działo. O czternastej zadzwonił telefon. Męski głos zaprosił chłopaka na rozmowę kwalifikacyjną w pewnej firmie, polecił go kolega który z przyczyn osobistych zrezygnował ze dobrej oferty. Rafał oczywiście propozycję przyjął.

-Wróżę z wody, dymu świec, obserwując lot ptaków- tłumaczy szaman. -W wodzie odbija się przeszłość i przyszłość. Trzeba tylko wiedzieć jak patrzeć i jakie zaklęcia wypowiedzieć. Choć nie zawsze mogę przewidzieć przyszłość. Wszystko zależy od tego co człowiek chce wiedzieć. Najłatwiej uzyskać odpowiedź na konkretne pytanie. Bo jak np. stwierdzić czy kobieta będzie szczęśliwa z jednym lub drugim partnerem? Każdy może dać jej co innego, to jakby dwie wersje jednego życia.

W poczekalni Ratizara spotykam kobietę w średnim wieku z nastoletnią córką. Dziewczyna opowiada, że jeszcze rok temu była grubą, zakompleksioną dziewczyną, z której wyśmiewali się rówieśnicy. Przybrała dwadzieścia kilogramów w ciągu kliku miesięcy, nie mogła opanować wilczego apetytu, nie pomogły regularne sesje u psychologa.

-Ratizar był oszczędny w słowach, gdy pytałam co stało się z moją córką- wyjaśnia pani Klara z Poznania. -Doradził aby Sabina przestała spotykać się z pewną dziewczyną, opisał jej wygląd, który pasował jak ulał do obrazu koleżanki z klasy córki. Dał Sabinie amulet, który chronić ma ją przed „złym okiem”, umówił się z nami na dwa rytuały. Po ich przeprowadzeniu Sabina zaczęła jeść normalne, zbilansowane posiłku i błyskawiczne chudła. Dzięki szamanowi odzyskałam córkę, ale nie wiem czy potrafię wybaczyć osobie która chciała jej zaszkodzić.

Do puszczenia w niepamięć wszelkich krzywd Ratizar zachęca każdego z kim rozmawia. Przekonuje, że ma to wielki sens, bo dzięki temu pozbywamy się wszystkich negatywnych emocji, a przecież złość, nienawiść powodują choroby i frustrację. Prosi aby napisać, że dobro jest rodzajem płaszcza, który chroni człowieka przed działaniem zła.

Autor: Anna Forecka