Dwadzieścia osób z całej Polski przyjechało do Instytutu Wiedzy Waleologicznej w Poznaniu na warsztaty prowadzone przez Piotra Pałagina poświęcone homeopatii. Pierwsze zajęcia odbyły się pół roku temu, teraz kursanci będą mogli podzielić się doświadczeniami, pogłębić temat. Na sali siedzą lekarze, terapeuci, masażyści, ludzie którzy nigdy nie mieli do czynienia z uzdrawianiam i chcą tylko dowiedzieć się jak pomóc bliskim i sobie.

-Przydała się wam hemopatia?- pyta Piotr Pałagin , lekarz medycyny, członek Stowarzyszenia Homeopatów Wielkiej Brytanii, autor książek: „Krótki przewodnik pierwszej pomocy homeopatycznej”, „Mitów astrologów i homeopatów”, „Dlaczego ludzie chorują?”.

Na sali gwar, mówi kilka osób naraz, chcą podzielić się swoimi doświadczeniami.

-Moja sześcioletnia Zosia kiedyś bez przerwy się przeziębiała, często chorowała na zapalenie oskrzeli- opowiada Dagmara (41), masażystka z Wrocławia. -Lekarka dawała jej antybiotyki, które pomagały na chwilę. Na ostatnich warsztatach opowiedziałam o problemach ze zdrowiem córki, pan Piotr dobrał jej homeopatię, po kuracji Zosia nie przeziębiła się ani razu, nie miała nawet kataru.

Obok Dagmary niej siedzi Katarzyna (35), lekarka z Poznania, która wykorzystuje homeopatię w codziennej pracy w przychodni, żali się że metoda jest lekceważona przez jej kolegów.

-Czasy nie sprzyjają homeopatii- denerwuje się. -Naczelna Izba Lekarska uznała, że brak dowodów, że hemopatia działa i lekarze nie powinni przepisywać tego typu leków. Moim pacjentom mogę tylko doradzać aby kupili preparaty homeopatyczne, mimo że jestem przekonana, że metoda ta jest skuteczna. Wczoraj była u mnie pacjentka chora na atopowe zapalenie skóry, która ostatnie miesiące przyjmowała wyłącznie leki homeopatyczne, jej stan jest bardzo się poprawił. Mam też znakomite efekty jeżeli chodzi o silne alergie pokarmowe, pacjenci zaczynają tolerować produkty, które im szkodziły.

Zaczyna się dyskusja dlaczego tak wielu lekarzy jest przeciwnych homeopatii? Medycy tłumaczą, że jest metoda, której nie da się wymiernie zbadać. Mimo sceptycyzmu naukowców homeopatia jest znanym od dwustu lat systemem leczniczym, który opiera się na zasadzie, że „podobne leczy się podobne”, czyli dana substancja wywołująca objawy chorobowe u zdrowego człowieka, może również leczyć chorego wykazującego takie same objawy. Na przykład, jeżeli człowiek weźmie do ust świeży kwiat rosiczki może poczuć kłucie, drapanie w gardle, kaszel. Roślina w dużym rozcieńczeniu jest podstawą preparatu homeopatycznego stosowanego w leczeniu kaszlu. Terapeuci obecni na sali mówią, że na efekty leczenia trzeba czasami długo czekać, choć w pewnych przypadkach, np. na początku przeziębienia, oparzeniu, stłuczeniu metoda działa szybko.

-Trzeba spróbować różnych leków, aby znaleźć ten najskuteczniejszy, nie ma uniwersalnego środka, który pomoże na „krążenie”, „cholesterol”, „grypę”- zaznacza Piotr Pałagin. -Lek dobiera się zawsze indywidualnie i od tej reguły nie ma wyjątków. Jeżeli pacjent idzie to apteki, opisuje co mu dolega i prosi preparat homeopatyczne to mała szansa, że się wyleczy. Aby ustalić co jest potrzebne konkretnemu człowiekowi trzeba przeprowadzić dokładny wywiad, zapytać kiedy wystąpiły objawy choroby, jak wyglądały one na przestrzeni czasu, jaki jest tryb życia człowieka, dieta, poglądy, sytuacja rodzinna, panujące w niej relacje, ustalić czy jego bliscy cierpieli na takie samo schorzenie.

Dowiaduję się, że optymista mający regularną pracę, przyjaciół, stabilizację dostanie inny preparat niż pesymista żyjący samotnie, nie lubiący ludzi i świata, mimo że chorują na to samo. W wywiadzie ważne jest także cofniecie się do czasu przed pojawieniem się objawów choroby, aby ustalić czy jakieś traumatyczne wydarzenie, wstrząs psychiczny nie przyczynił się ujawnienia się choroby.

-Miałem pacjentkę, która cierpiała na poważną chorobę oczu, przyjmowała silne leki chemiczne mające duże efekty uboczne- opowiada Piotr Pałagin. -Podczas pierwszej wizyty zapytałem dziewczynę czy lubi na siebie patrzeć, odpowiedziała że nie znosi swojego widoku. Zacząłem drążyć temat, okazało się że choroba ujawniła się tuż po rozstaniu się młodej kobiety z narzeczonym, który na koniec znajomości stwierdził złośliwie , że jest gruba i brzydka. Zapisałem jej odpowiednie preparaty i jedocześnie rozpoczęliśmy pracę nad jej psychiką. Po kilku miesiącach choroba zaczęła się cofać, dzisiaj kobieta widzi dobrze, ma ma męża, dzieci.

Długopisy idą w ruch, wykładowca tłumaczy działanie poszczególnych leków, sposób ich dobierania, dawkowania. W homeopatii używa się ponad dwa tysiące preparatów wytworzonych z roślin, ziół, produktów zwierzęcych, minerałów, związków chemicznych. Lekarz powinien podczas leczenia utrzymywać kontakt z pacjentem, aby obserwować jak toleruje on daną substancję.

-Trzy miesiące temu wyjechałam na dwutygodniowe szkolenie, na którym mi zależało, byłam bardzo zestresowana- opowiada Daria (32), przedstawicielka handlowa z Spotu. -Dwa dni po przyjeździe zaatakował mnie półpasiec, byłam cała rozbita, obolała, miałam temperaturę. Kupiłam lek homeopatyczny zawierający jad pszczeli, po dniu ślady na skórze minęły, a ja poczułam się na tyle dobrze, że mogłam kontynuować szkolenie.

Gdyby Daria przyjęła czysty jad pszczeli to mogłoby się to dla niej źle skończyć, leki homeopatyczną są jednak całkowicie bezpieczne o nie mają efektów ubocznych. Powstają one na drodze tzw dynamizowania, który polega na wielokrotnym rozcieńczaniu roztworu z substancją wykazującą działanie terapeutyczne, aż do otrzymania minimalnego jej stężenia. Po każdym rozcieńczeniu rozwór miesza się poprzez intensywne potrząsanie, co zwiększa efektywność działania substancji aktywnej w końcowym rozworze. Większe rozcieńczenia preparatów działają na podświadomość, emocje, ciało astralne, miejsce na konkretne choroby i dolegliwości ciała fizycznego.

-Trzy lata temu przyszłam na konsultację do Piotra Pałagina- dzieli się swoimi doświadczeniami Joanna (37) z Łodzi. -Od dziesięciu lat staraliśmy się z mężem o dziecko, nie zachodziłam w ciążę, zrobiliśmy wszystkie możliwe badania i nie było wiadomo dlaczego się tak dzieje. Jestem nauczycielką w szkole podstawowej, lubię dzieci i zawsze chciałam je mieć. Piotr dał mi lek homeopatyczny o bardzo wysokiej potencji, miałam go brać raz w tygodniu. Po pół roku zaszłam ciążę, moja córeczka skończyła dwa lata.

-Czy przy pomocy homeopatii możemy pomóc, dla których medycyna konwencjonalna nie ma ratunku?-pytają kursanci.

-Każdy wyleczony człowiek jest dla mnie cudem-uśmiecha się wykładowca. -Właściwie dobrany lek może pomóc w każdych chorobie, choćby tylko polepszyć stan psychiczny pacjenta, zlikwidować ból. Na przykład, kiedyś przyszła do mnie pani od lat cierpiąca na zapalenie pęcherza moczowego, kobieta przez lata praktycznie nie wychodziła z domu, siusiała kilkadziesiąt razy na dobę. Leki, które jej zapisywali lekarze działały przez tydzień, dwa i wszystko wracało. Po kuracji homeopatycznej czuje się zupełnie dobrze, właśnie wróciła z wakacji i żartuje, że dla niej homeopatia jest cudem.

Po dwóch dniach zajęcia się kończą, kursanci obiecują że będą ze sobą w kontakcie, bedą wymieniać się doświadczeniami. Zgodnie twierdzą, że homeopatia będzie im towarzyszyła w codziennym życiu.